sobota, 6 września 2014

Visa approved! - wizyta w konsulacie + bilety

Hej :)
Od mojego ostatniego posta minęły 3 tygodnie podczas których naprawdę wiele się wydarzyło.
Dzisiaj tylko pierwsza część z nadrabiania zaległości :)

Cały czas mam na głowie załatwianie wszystkiego,przede wszystkim odwiedzam prawie wszystkich lekarzy i jeszcze czeka mnie wizyta u dentysty,bo wolę już zapłacić te 100 zł tutaj,niż na leczenie zęba wydać majątek tam.

We wtorek miałam spotkanie wizowe na którym spotkałam Honoratę. :D  Przed ambasadą była duuuża kolejka ludzi na nasza godzinę,czyli 10:30,więc zostaliśmy podzieleni na dwie grupy :zieloną i żółtą.My trafiłyśmy do zielonych i weszłyśmy w sumie jako jedne z pierwszych osób. Po przejściu procedur bezpieczeństwa udałyśmy się po schodkach to innego pomieszczenia,żeby tam poczekać na swoją kolej w celu pobrania od nas odcisku palców i dania nam z powrotem paszportu z wnioskiem DS-160. Eeej bez kitu,to było takie nie fair,bo weszłyśmy z naszej grupy w sumie pierwsze,a czekałyśmy dobre pół godziny i niektórzy ludzie z 'żółtych; byli wywołani przed nami ;// No ale w końcu nasza kolej,Honorata została wywołana pierwsza,potem ja. Dostałyśmy broszurki w celu zapoznania się ze swoimi prawami. Miałam numerek 106 i zaczął migać na ekranie,już zaczęłam się stresować.
Na starcie oczywiście gafa,bo wiedziałam,że rozmowa będzie po angielsku,więc zaczełam od good morning na co konsul się na mnie patrzy jak na debila i mówi mi " dźień dobry" xDDD U większości dziewczyn czytałam,że konsul zadaje mało pytań,a mnie wypytał się centralnie o WSZYSTKO !

Pierwszy raz w USA? Ile dzieci będę miała pod opieką? -ich wiek.  Gdzie będę mieszkać ? Czy rozmawiam z rodzinką? - w jaki sposób Gdzie pracują moi rodzice? Kim są ? Co planuje robić po powrocie? (opowiedziałam,że studia w Krakowie ) jaki uniwersytet? jakie studia?(powiedziałam mu dwa kierunki,ale jeszcze nie jestem pewna) A dlaczego nie jestem pewna? Potem zapytał się czy dostałam broszurkę,na co ja że tak i on do mnie to mi opowiedz o swoich prawach :OOO No dobra,coś tam powiedziałam,ale taaaaki stres,że masakra xd
W każdym bądź razie jak powiedział "your visa is approved" i życzył udanego pobytu to odetchnęłam z ulgą ! :)


wybaczcie za jakość zdjęcia,ale robione kalkulatorem koleżanki :p

Dostałam także mój lot do NY.
Wiem,że leci jeszcze ze mną chyba pięć polek,więc nie jest źle :D


Czas miedzy połączeniami 1,55h...Orientuje się ktoś ile zajmuje samo przemieszczenie się z terminal nr.3 na terminal nr. 5 ??
Jeszcze kwestia walizek,kompletnie nie wiem jaką kupić,ehh...Może ktoś ma jakiś pomysł albo wie z własnego doświadczenia jakie bardziej przetrwają ?

Buziaki;*
N.


wtorek, 12 sierpnia 2014

Perfect match!

Heeej! :)

W końcu przyszedł czas i na mnie. Po ponad dwumiesięcznych poszukiwaniach mogę napisać,że dołączam do grona au pair z perfect matchem :D

Moja host rodzinka zgłosiła się do mnie we środę. Nie obyło się bez małych nieporozumień,bo w aplikacji było wyraźnie zaznaczone,że to jest samotna matka,a maila do mnie napisał gość który po kilku wiadomościach przedstawił się jako mąż hostki i ojciec dziecka...
Sprawa się jednak wyjaśniła i wszystko jest w porządku :D Mówię Wam CC takie zaniepokojone było całą sytuacją,że wydzwaniało do Bostonu od razu.To mi się w nich podoba,że cenią sobie klienta i robią wszystko co w ich mocy,żeby pomóc.

Dobra,przechodząc do sedna.
 Hostka jest farmaceutką,a host pracuje w banku.
Będe opiekowała się jednym przeeeesłodkim chłopcem,który ma prawie 3 latka.W domu zwierząt brak (przynajmniej na razie).
  Miejscem w którym zamierzam spędzić rok jest miasto Union w stanie New Jersey.\


 Dziękuję wszystkim,którzy bardzo mocno trzymali kciuki ! :* :*


Powiem Wam,że naprawdę jeszcze to wszystko do mnie nie dociera,że znalazłam perfect match i za ponad miesiąc będę w USA :D

Jeeeeej <33

N.