piątek, 18 lipca 2014

wybrali inna

Tak właśnie. Wybrali inną au pair. Nie wiem skąd ona jest,bo nawet się nie pytałam.

   Wymieniłam z hostem kilka maili i naprawdę wszystko wyglądało okej :). Warunki jakie zapewniał naprawdę super,nie mówię tutaj o samochodzie czy telefonie,ale o małej ilości pracy,żadnej godziny policyjnej.Z tego co pisał wyczuwałam pracę w rodzinnej atmosferze,a nie na sztywnej zasadzie pracodawca-pracownik. To wszystko sprawiło,że zaczęłam się przekonywać i nagle wiek dzieci i to,że to samotny ojciec nie przeszkadzało mi.

   Dzień wcześniej zapytał się mnie o moje umiejętności kulinarne :O Odpisałam mu,że umiem gotować,ale nie jakieś komplikowane potrawy na miano 4 gwiazdkowej kuchni .Poza tym się uczę pichcić :D . Nie dostawałam odpowiedzi w ogóle.Słowami wyjaśnienia w następnym mailu (kolejnym po  oznajmiający wybór innej au pair) napisał,że wybrał dziewczynę która BARDZO DOBRZE gotuje,jest z rocznika 94,ale ma tyle samo prawo jazdy co ja.

Co on Gordona Ramsaya szukał?! Nie ogarniam...




W każdym bądź razie powiedział,że życzy mi powodzenia w poszukiwaniu rodzinki i jak będę w stanie NY albo po prostu jakbym chciała ich odwiedzić to mogę się czuć mile widziana.

No to szukam dalej. :)


N.

9 komentarzy:

  1. ooo, notka! :) ja niestety miałam taką samą sytuację, strasznie byłam podjarana, tutaj możesz zobaczyć me szczęście http://nusinska.blogspot.com/2014/06/first-interview-with-family.html niestety dwa dni po rozmowie napisali, że wybrali kogos innego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli szukali Gordona Ramseya to Ty do niego z twarzy podobna nie jesteś, więc nie dziw się, że Cię nie wybrali :D
    A tak na poważnie, to bardzo mi przykro, że idealna dla Ciebie rodzina wybrała kogoś innego. Ale myślę, że znajdziesz jeszcze lepszą i będziesz się cieszyć, że ci Cię nie wzięli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ee tam głowa do góry, a on jeszcze pożałuje wyboru:D tak to niestety bywa, że nam się wydaje, że jest wszystko pięknie ładnie, a oni nagle zmieniają zdanie z bliżej nieokreślonych powodów. Ale trudno, widocznie nie byliście sobie pisani:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Spoko, spoko. Będą lepsi! :D Patrz, teraz razem na matche czekamy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. z tego co wiem, to Gordon lubi w sposob bardzo charakterystyczny zaznaczyc, ze czegos NIE LUBI. Zobaczymy - moze ta au pairka podziela ten sam sposob myslenia :D

    Glowa do gory! Beda lepsi, zgadzam sie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z dziewczynami, nie przejmuj się będą kolejne rodzinki! A wśród nich ta perfect! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze znajdziemy swoje idealne rodzinki! zobaczysz <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe, aż chciało mi się śmiać :) w pewnym momencie mojego procesu poszukiwawczego miałam rodzinkę, która napisała mi (po wielu rozmowach, skype itd) że chociaż jestem super, to jednak wybrali kogoś innego :D także podobnie jak u Ciebie, dodali również, ze jesli bede mieszkac gdzieś blisko tam wpadac... ha ha. Jedyne co wiem, to nie ma co się załamywać :) będzie dobrze-bo musi !! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty szukaj szukaj :)) A jak dla mnie to on szukał kobiety zwyczajnie kury domowej do gotowania i dzieciaków ... a nie au pair :p Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń